Duzi Chłopcy

Blog dla mężczyzn, którzy zmienili zabawki

0

4 rzeczy, którymi denerwujecie nas na randkach

czym kobiety nas denerwująmęsko-damskie problemyrandkiwpadki na randkachzłe randki
Czym wkurzają kobiety na randkach

fot. Mike Licht, NotionsCapital.com/ Flickr

Nie powiem, lubię chodzić na randki. Umawianie się na seks jest spoko, gdy to Twoja dobra kumpela, z którą dobrze się znacie i wiecie, że pójście do łóżka nie wpłynie na Was negatywnie. Jeśli jednak chodzi o obce kobiety, to wolę nie pomijać procesu uwodzenia. Owszem, od czasu do czasu można sobie pozwolić na szybsze zgłębienie znajomości, ale to nie jest dobry sposób na stałe. Facet jest jak drapieżnik i musi polować. Nawet jeśli „ofiara” dla naszej satysfakcji nieco poudaje (bo to podobno One nas wybierają), to jednak lew musi przejść przez etapy wypatrywania, oceny sytuacji, gonitwy i dopadnięcia. Przyniesienie miski z jedzeniem pod pysk rozleniwia i zabija drapieżność. Randki są więc potrzebne, ale (tu apel do kobiet) nie myślcie, że to dla nas taka prosta i przyjemna sprawa. Zaliczamy wiele nieudanych randek, a to z powodu kobiet właśnie!

1. Lubi otwierać usta

Nie, to nie jest to o czym myślisz. Oczywiście nie wszystkie kobiety mają słabość do gadania. Gdy już jednak na taką trafiamy, to po pięciu minutach mamy dość. Zaczyna się nie najgorzej. Ich gadatliwość wydaje nam się zielonym światłem – „ej, skoro tyle ma do powiedzenia, nie ma niezręcznej ciszy, to jest dobrze, robię wrażenie”. Gdy jednak po raz kolejny próbujemy dojść do głosu, powiedzieć coś o sobie i to się nie udaje, zaczynamy rozumieć z kim mamy do czynienia. Mijają więc kwadranse, potem godzina, a my powiedzieliśmy może dwa zdania. Na dodatek próbujemy być dżentelmenem, więc udajemy, że jej historie są naprawdę interesujące… a potem wracamy do domu i delektujemy się słodką ciszą.

2. Płacę za siebie, płacimy po połowie, Ty płacisz za mnie

Płacenie za obiad czy drinki to temat częstych rozmyślań. Wydaje mi się, że ta kwestia narodziła się wraz z tematem niezależności kobiet. W porządku, nie mam nic przeciwko. Mogę zapłacić za nas oboje, możemy płacić tylko za siebie. Tylko na litość boską nie zmieniaj zdania! Nie mów o swojej niezależności i takim samym podejściu do randek, by potem rozglądać się po sali, gdy na stolik przynoszą rachunek. Jeśli twierdzisz, że jest ci to obojętne kto za kogo płaci, to nie kłóć się potem „o, nie, stać mnie, nie musisz wydawać kasy na mój obiad”. Bądźmy dorośli!

3. „Tyle już masz planów jakbyś wieki mnie znała”

Męsko-damskie spotkania mają to do siebie, że porusza się różne tematy. W końcu trzeba się jakoś poznać albo chociaż poudawać, że tu nie chodzi o to, żeby wylądować w łóżko. Nieważne. W każdym razie są tematy, które nie najlepiej pasują do tej sytuacji. Na przykład to jak ma wyglądać Twój ślub, ile chcesz dzieci i kiedy. Może nie masz na myśli, że planujesz naszą wspólną przyszłość, ale nam wydajesz się desperatką, której zegar biologiczny tyka coraz głośniej. Nie rób tego!

4. „Obława, obława, na młode wilki obława”

Ten podpunkt w zasadzie nieco odbiega od tematu, bo mowa w nim o tym co po randce. Co po udanej randce. Facet zadowolony, Ty też, jest pięknie. Problem w tym, że pięć minut po rozstaniu wysyłasz smsa. Godzinę później kolejnego. Następnego dnia dzwonisz kilka razy, piszesz, a to wszystko nie w jakiejś konkretnej sprawie, ale żeby sobie pogadać. I wtedy cały czar pierwszej randki pryska, bo czujemy się osaczeni, a naturalnym środowiskiem lwów nie jest klatka.

David April David April • Wrzesień 24, 2015


Previous Post

Next Post