Duzi Chłopcy

Blog dla mężczyzn, którzy zmienili zabawki

0

Jak (nie)podrywać na Tinderze?

jak podrywać na tinderzepodryw w siecitinderuwodzenie w sieci

„Może masz ochotę umówić się na romantyczną kolację z ostrym, namiętnym seksem?”. Trudno wyobrazić sobie, by ktoś takim tekstem, próbował poderwać nieznajomą na ulicy. W Internecie to jednak co innego. Na Tinderze można na dzień dobry proponować dziewczynom ostre rżnięcie i robić z siebie wyuzdanego boga seksu. Przecież nikt nam tego nie zabroni, a to że z podrywu nic nie wyjdzie i ewentualnie będziemy mogli się napalać do zdjęć tych, które zażenowane przestaną nam odpisywać, to druga sprawa. Załóżmy jednak, że jesteśmy normalni. Nie piszemy w pierwszej wiadomości do dziewczyny o przetrzepaniu sakwy, nie pytamy się czy trzeba z nią chodzić żeby uprawiać seks i nie oskarżamy jej ojca o kradzież gwiazd z nieba. Załóżmy, że próbujemy się pokazać z jak najlepszej strony, a mimo wszystko nasze tinderowe życie towarzyskie leży i kwiczy. I one też kwiczą, tylko że z nas. Dlaczego? Jak (nie)podrywać na Tinderze?

Pierwsze wrażenie jest najważniejsze

O tym, czy będziemy mogli ze sobą porozmawiać, decydują pierwsze sekundy i wrażenie jakie w tym krótkim czasie zrobimy. Mówiąc wprost – musimy zadbać o to, by opakowanie skłaniało do wybrania naszego produktu. Jako że w Internecie najlepiej sprzedają się obrazki, zdjęcia odgrywają tu główną rolę. Dobrze więc pokazać nie tylko, że z wyglądu nie przypominamy żula, ale też to, że nasze życie nie ogranicza się do grania w LOL’a czy innego CS’a. Ja wiem, że e-sport rozwija się w niesamowitym tempie, ale kobiety jednak wolą realne i nasze życie. Dlatego nie oszukujmy siebie i innych w opisach czy na zdjęciach. – Mężczyźni często używają zdjęć, na których są ze znajomymi. Litości! Jak na fotografii jest pięć facetów, to skąd mam wiedzieć, który ze mną chce rozmawiać? – pyta Karolina. – Są też tacy, którzy kłamią na temat rożnych rzeczy. Na przykład najpierw pisze, że studiuje prawo, a jakiś czas później mówi o dziennikarstwie. Ja mam dobrą pamięć i nie rozumiem na cholerę takie ściemnianie.

Warto rozmawiać

Przede wszystkim wypadałoby coś napisać do tej, z którą chcemy się poznać. Okazuje się jednak, że ta niby oczywista rzecz, wcale taką oczywistą nie jest. Może faceci wierzą, że przez tę całą emancypację kobiety odwalą za nich całą robotę? To tak nie działa.  – Niektórzy w ogóle nie zaczynają rozmowy lub nic nie odpisują. Wychodzi na to, że „kolekcjonują” pary. Może po to, by pochwalić się przed kolegami tym, ileż to oni nie mają zajebistych lasek, którym się spodobali? Nie wiem – opowiada Karolina. Nie tylko ona ma szczęście do takich facetów. Z podobnymi typami spotkała się Ania. – Połowa facetów po matchu nie robi nic. Zupełnie nic! Nawet zagadani nie nawiązują rozmowy – tłumaczy.

Krowa, która dużo muczy…

Nie ma się co oszukiwać. W podrywaniu zależy nam na seksie. Nie ważne czy będzie on przy okazji poszukiwania miłości, czy też nowych znajomych. Liczy się żeby był i do tego nie byle jaki. W randkach chodzi jednak o grę, o zachowanie choć w części pozorów, a nie odkrywaniu wszystkich kart przy pierwszym rozdaniu. Dlatego opowiadanie o wytrysku w piątym zdaniu rozmowy (autentyczny przykład) czy też proponowanie rżnięcia w trójkącie ze swoją dziewczyną (to również zdarzyło się naprawdę) nie jest najlepszym pomysłem. Owszem, może podziała w przypadku jednej na sto kobiet. Uznajmy to jednak za wyjątek potwierdzający regułę. – Seks na Tinderze? Pewnie, że flirtując możemy zahaczyć o ten temat, ale to powinno być ze smakiem i gustem. Niestety najczęściej spotykam się z wulgarnymi albo tanimi tekstami – mówi Justyna.

David April David April • Maj 8, 2016


Previous Post

Next Post