Duzi Chłopcy

Blog dla mężczyzn, którzy zmienili zabawki

2

Recenzja „Love” Gaspara Noe. To nie jest film o seksie!

filmyfilmy erotycznefilmy Gaspara Noekino erotyczneLove Gaspar Noerecenzja Love Gaspar Noe
Love Gaspar Noe recenzja

fot. Gutek Film

Miłość to oślepiające światło, genetyczna potrzeba, odmienny stan świadomości, ciężki narkotyk, choroba psychiczna, gra o władzę – to sperma i łzy„, Gaspar Noe

To nie jest film dla tych, którzy są zbyt wrażliwi na sceny seksu na dużym ekranie. „Sceny seksu” to dość delikatne określenie, bo w „Love” Gaspara Noe spotkamy się z wieloma różnymi sposobami uprawiania miłości, dokładnie przedstawionymi za pośrednictwem obiektywu kamery. Nie bez powodu użyłem słowa „miłość”, bo to właśnie (wbrew pozorom) miłości ten film dotyczy, a nie seksu samego w sobie.

Gaspar Noe zrezygnował z gry wstępnej i uderza w widza już w pierwszej scenie, gdy widzimy parę kochanków – Murphy’ego (Karl Glusman) oraz Electrę (Aomi Muyock) podczas wzajemnej masturbacji. Tak jakby reżyser chciał dać szansę na ucieczkę tym, którzy na sali kinowej znaleźli się przypadkiem. W katowickim „Światowidzie” nikt nie wyszedł (a przynajmniej nie po tej scenie). Ci, którzy znaleźli się tam świadomie i postanowili dalej uczestniczyć w ponad dwugodzinnej historii, przekonali się o tym, że początek w porównaniu z późniejszymi scenami – zbliżenia na penisa, wytrysk wprost w obiektyw kamery (film wyświetlany jest również w technologii 3D) – to w zasadzie niewinne pocałunki nastolatków. Mimo to „Love” moim zdaniem nie jest filmem o seksie.

Love Gaspar Noe recenzja

fot. Gutek Film

Najnowsza produkcja Gaspara Noe, to tak naprawdę rozważania o istocie miłości. Temat niby banalny, ale z drugiej strony dotyczący każdego z nas. Czym jest miłość? To uczucie budujące czy niszczące? Czy miłość jest tym samym co pożądanie? Czy można się zachłysnąć tymi emocjami? Czy miłość doceniamy dopiero wtedy, gdy zostały już po niej tylko wspomnienia? W prowadzonych przez Murphy’ego monologach te pytania pojawiają się nagminnie. A wszystko zaczyna się od nagrania na poczcie głosowej, w której matka byłej dziewczyny bohatera przyznaje, że nie miała od dawna kontaktu z córką i boi się, że mogło się stać coś strasznego. Murphy rozpoczyna więc poszukiwania Electry – nie tylko w świecie realnym, ale również w swoim umyśle i wspomnieniach po płomiennym romansie.

Love Gaspar Noe recenzja

fot. Gutek Film

Po co więc w opowieści o miłości tyle seksu? Idiotyczne pytanie, na które każdy z Was powinien znać odpowiedź. Ważne jest to, że prawie żadna scena nie jest wulgarna. Interesujące kadrowanie, aktorzy pokazujący namiętność między nimi nie tylko ciałem, ale także grą twarzy, odpowiednia muzyka. Oczywiście są tacy, dla których „Love” i tak będzie zwykłym pornolem, ale ja jestem przyzwyczajony do zabiegów Gaspara Noe i ani przez chwilę nie czułem się zszokowany. Nawet w momencie wspomnianego wytrysku, który skierowany jest w stronę widzów.

***

„Love” Gaspara Noe nie jest lekkim filmem na przyjemne popołudnie. To raczej smutna, żeby nie powiedzieć przygnębiająca, historia. Czy to wada? Nie! Lubię filmy, które uderzają w emocje, nakłaniają do myślenia, poniewierają mój mózg. Jeśli też cenicie takie kino, to „Love” nie powinno Was zawieść.

David April David April • Sierpień 28, 2015


Previous Post

Next Post

  • http://www.lieveg.pl LieveG

    Oj zdecydowanie lubię tego typu kino. Wiadomo, fajnie czasami obejrzeć coś łatwego, lekkiego i przyjemnego, co prawie „nie dotknie” naszego mózgu, ale filmy tego rodzaju to coś, bez czego trudno byłoby mi funkcjonować. Z pewnością obejrzę! :)

    • http://www.duzichlopcy.pl/ DuziChlopcy

      High Five ;)