Duzi Chłopcy

Blog dla mężczyzn, którzy zmienili zabawki

0

Różowe Pantery lubią świecidełka. Gang stulecia?

Gang Różowych Panternajwiększe skoki w historiinapady na jubilerówRóżowe Pantery GangRóżowe Pantery Serbia
Napad Różowych Panter na salon jubilerski w Tokio, fot. Interpol

Napad Różowych Panter na salon jubilerski w Tokio, fot. Interpol

Elegancja, bogactwo, piękne życie i przygody – to credo Różowych Panter, jak przyznaje jeden z członków gangu. Na słowach się nie kończy, więc złodzieje w ciągu dwóch dekad dokonali kilkuset napadów, w których zebrali łupy o łącznej wartości kilkuset milionów euro.

Styl ich akcji zapada w pamięć. Trwają kilkadziesiąt sekund, są precyzyjnie zaplanowane i tak też przeprowadzone. Nic więc dziwnego, że często nazywani są artystami w swoim fachu. Przykłady? Kilka miesięcy temu, podczas świąt wielkanocnych, został obrabowany londyński skarbiec znajdujący się w jubilerskiej dzielnicy. Napad, w którym skradziono kosztowności o wartości około 60 milionów funtów przypisuje się właśnie Różowym Panterom. Gang najwidoczniej miał problemy z alarmem, bo ten uruchomił się w piątek, gdy rozpoczęli akcję. Nikt jednak na niego nie zareagował. Służby nie wytłumaczyły dlaczego, ale brytyjskie media donoszą, że alarm był wcześniej uruchamiany przez złodziei kilkukrotnie, co sugerowało awarię i osłabiło czujność policji. Dostęp do alarmu Różowe Pantery miały uzyskać podczas wywołanej specjalnie w tym celu awarii sieci elektrycznej, która pozbawiła energii całej ulicy Hatton Garden, na której znajduje się skarbiec. Sprytne, prawda? Warto podkreślić, że napad został odkryty dopiero we wtorek…

Cara Delevingne w Cannes, w biżuterii, którą dzień później ukradły Różowe Pantery, fot. mirror.co.uk

Cara Delevingne w Cannes, w biżuterii, którą dzień później ukradły Różowe Pantery, fot. mirror.co.uk

Artyści bywają jednak „szaleni”. Podczas skoku na sklep jubilerski w centrum handlowym wjechali do niego dwoma samochodami. Po obrabowaniu jubilera w Tokio uciekali przez zakorkowane miasto na rowerach. Innym razem do ucieczki posłużyła im motorówka. W szaleństwie jest metoda o czym świadczy nie tylko wartość zrabowanej biżuterii, ale także fakt, że gang działa nieprzerwanie od ponad dwóch dekad, a liczba członków wynosi około 200 osób. Nawet jeśli służbom uda się kogoś aresztować (zatrzymany został między innymi lider grupy), to na jego miejsce pojawia się ktoś nowy.

Kim są Różowe Pantery? Najskuteczniejsi złodzieje świata to mieszkańcy krajów byłej Jugosławii. Wojna z początku lat 90. zmieniła ich charakter, dała umiejętności i doświadczenie, dzięki którym dziś są w światowej czołówce gangów. Nie chcieli prowadzić przeciętnego życia w miastach, gdzie w niejednym budynku wciąż można znaleźć ślady kul i pocisków. Woleli wykorzystać to, czego się nauczyli, a przy okazji się zemścić – wielu mieszkańców krajów byłej Jugosławii obwinia Europę za wojnę i zniszczenia, które zmieniły ich życie.

W Dubaju Różowe Pantery wjechały do centrum handlowego samochodami, fot. Interpol

W Dubaju Różowe Pantery wjechały do centrum handlowego samochodami, fot. Interpol

Dlaczego gang jest tak skuteczny? 200 członków to spora liczba, a pośród nich zawsze może znaleźć się „słabsza jednostka”, która po zatrzymaniu wsypie pozostałych członków. Takiej sytuacji przeciwdziałają dwa czynniki. Po pierwsze lojalność – w końcu lepiej jest mieć po swojej stronie bogatych kumpli, którzy zdolni są do wszystkiego. Kiedyś wyjdzie się z więzienia i trzeba wtedy za coś żyć, jakoś sobie poradzić. Na wszelki wypadek wprowadzono jednak dodatkowe zabezpieczenie. To decentralizacja grupy. Gang podzielony jest na wiele maleńkich komórek, które nierzadko powstają na potrzeby konkretnego napadu, by zaraz po nim zniknąć. Większość osób nie zna się ze sobą, więc nie ma kogo wsypać. Jak pokazuje historia Różowych Panter, to proste i skuteczne rozwiązanie.

David April David April • Październik 27, 2015


Previous Post

Next Post